Spotkanie andrzejkowe Grupy.



Sezon już zakończony.
Motocykle w garażach śpią zimowym snem. I choć wydawać by się mogło, że życie w Grupie zamarło wraz z nadejściem chłodów, to jednak tym bardziej ono rozkwita. Nadszedł teraz czas wspólnych Grupowych, rodzinnych oraz w gronie znajomych spotkań.
Dziękując za wspólny, bezpieczny oraz pełen wrażeń sezon, odliczamy czas kiedy znowu będzie nas pełno na drogach.

prev next

Ostre strzelanie.
Grupowy Turniej Strzelecki.


Pierwszy raz organizujemy taką formę zabawy.
I choć na pierwszy rzut oka wydawało by się że dość niebezpiecznej, to wyszło super.
Wiele frajdy, śmiechu i zabawy przy dozie wzajemnej rywalizacji.

prev next

W pogoni za uciekającym czasem.



Goniliśmy go i goniliśmy... 
Widzieliśmy, że ucieka i nie możemy go zatrzymać.
Jednak czas dalej gonił... i gonił.
Nawet jesień i zima go nie zatrzyma.
Więc i my korzystajmy i bierzmy co się da z jego nieubłagalności przemijania.
Relacja z jesiennego wyjazdu do Muzeum Zegarów w Jędrzejowie, niech będzie dowodem na to,
że nie tylko nasze pokolenie nie potrafiło sobie z tym dylematem poradzić.


prev next

Oficjalnie Grupa kończy sezon 2018. Grill u "Parasola".


prev next

Zamek w Dębnie i legenda
 o Białej Damie.




Przejeżdżając drogą nr.44 (starą czwórką) z Brzeska do Tarnowa, nawet nikomu nie przyjdzie do głowy jaką historyczną perłę mija tuż obok siebie.
Ten niewielki gotycki zameczek kryje się na uboczu drogi i jest wręcz niezauważalny przez podróżujących. 
W gęstwinie dorodnych drzew kryje się cichutko i majestatycznie, tając w swym wnętrzu rodowe dzieje swych dotychczasowych mieszkańców.

Zachęcamy Was do zatrzymania się w tym miejscu, jeśli będziecie odwiedzać te okolice.
Choćby po to, by jak za słowami przewodniczki...
 "...choć na chwilę przystanąć w tym naszym codziennym biegu i odetchnąć historią"

prev next

"... hej Bieszczady,
hej Bieszczady..."


Już w kalendarzu wprawdzie jesień, ale Bieszczady jeszcze nie w pełnej krasie kolorów i barw jesieni.
Nie mniej jednak jak zawsze pełne niesamowitych widoków i swoistego klimatu.
Wyruszając w tą jesienną podróż po tych górach, rozpoczęliśmy swą podróż od odwiedzin ruin gotyckiego zamku Kamieniec w Odrzykoniu oraz Rezerwatu przyrody „Prządki”, tej namiastki Polskich Sudetów.
Potem to już tylko Bieszczady. Od zapory wodnej w Solinie, przez przełom Solinki do Cisnej, by przed powrotem zakończyć bieszczadzką przygodę w Komańczy.

prev next
prev next

Na szlaku "Orlich Gniazd"
Ruiny zamków:
Pilcza w Smoleniu, Bydlin
oraz Rabsztyn k/Olkusza.


Dzisiaj już nie lśnią pięknością i nie przypominają swym wyglądem tego co reprezentowały w dawnych czasach.
Ich duma upadła wraz ze zmianą ich militarnego i handlowego znaczenia.
Dawniej swą dumą, wagą i znaczeniem przypominały o potędze Polski. Dziś niektóre świecą ruiną lub strzelistymi kikutami murów. Nie są już chlubą swych właścicieli.
Nie licznym z mozołem i powoli stara się przywrócić świetność. Warto je jednak odwiedzić, by choć na chwilę wrócić w lata ich świetności i odetchnąć powietrzem tamtych historycznych czasów.
I choć nie zmieni to ich stanu rzeczy, to warto czerpać pełnymi garściami z ich  dziejów, wszak to również nasza historia.


prev next
prev next

Wyjazdowe spotkanie Grupy w Murzasichle, połączone z Zebraniem Ogólnym Grupy.

Koniec sezonu motocyklowego zbliża się wielkimi krokami.
Ruszamy więc przed siebie, by korzystać z uroków polskiej jesieni. Kolejny raz zawitaliśmy do Murzasichle na Podhalu.
Jednak po drodze zwiedzamy ruiny zamku w Czorsztynie położonego na brzegu zalewu Czorsztyńskiego.











Drugi dzień pobytu, to typowy relaks i odpoczynek.
Wizyta w pobliskich termach z gorącymi źródłami w Bukowinie Tatrzańskiej, a następnie rywalizacja przy bilardowym stole. Kupa śmiechu i wspólnej zabawy.














Najbliżej położona i udostępniona do zwiedzania jaskinia w Tatrach. Niemal w centrum Zakopanego,  nieopodal Doliny Strążyskiej, zwana potocznie „Dziurą”.
Tak wiec, celem naszych krótkich wędrówek po górach stała się Dolinka ku Dziurze.
Na zakończenie pobytu wizyta pod Krzyżem Milenijnym w Czarnej Górze.











prev next
prev next
prev next

Zwiedzanie Małopolski.
Ruiny zamku w Lanckoronie, Kalwaria Zebrzydowska,
Wadowice, Zator i Pałac Potockich oraz ruiny zamku w Lipowcu.


prev next

W około Tatr.
Od Chyżne aż po Mniszek i Piwniczną Zdrój.

prev next
prev next

Wakacyjny wyjazd Grupy
Nałęczów, Kazimierz Dolny, zamek w Janowcu.

Długo zastanawialiśmy się nad celem tegorocznego wakacyjnego wyjazdu Grupy.
Jeszcze zimą wybór padł na wschodnie regiony Polski, a konkretnie na Kazimierz Dolny. Bardzo atrakcyjna i malowniczo położona miejscowość w województwie Lubelskim w zakolach największej polskiej rzeki Wisły.
Jednak nie sposób w okresie wakacyjnym znaleźć tu wolne kwatery .
Niespełna 20 km. na wschód od tej miejscowości znajduje się niewielka uzdrowiskowa miejscowość, Nałęczów. Tam właśnie dzięki „Domi”, udaje się nam znaleźć ostatnie wolne kwatery na naszą bazę wypadową do zwiedzania tych okolic.
Po 4 godzinach drogi z Tarnowa jesteśmy na miejscu i po zakwaterowaniu ruszamy na zwiedzanie uzdrowiska. Obiad jemy w „Karczmie Nałęczowskiej” rozsławionej przez program Pani Gessler „Kuchenne rewolucje”. Zwiedzanie Parku Zdrojowego, Pijalni Wód Mineralnych, Palmiarni i spacer ulicami uzdrowiska i ani się obejrzeliśmy, jak mija pierwszy dzień pobytu.
Drugi dzień, choć pochmurny, witamy z wielkim optymizmem. To dziś ruszamy do Kazimierza.  „Korzeniowy Wąwóz” mimo nocnych opadów jest wilgotny, ale nie błotnisty i nie śliski. Gdzie nie gdzie tylko napotykamy niewielkie kałuże stojącej wody. Dwadzieścia minut marszu i już jesteśmy po jego drugiej stronie udając się w kierunku centrum Kazimierza. Godzinny spacer mija nam przy wspólnych żartach, rozmowach i niebawem stajemy u podnóża wzgórza zamkowego. Jednak my wybieramy najpierw wyjście na Basztę widokową. Po kilku minutowym podejściu zatłoczonymi od turystów schodami w tłoku i ścisku jesteśmy na szczycie. Widok na okolice jest fascynujący. Przełom Wisły. Widok na zabudowę Kazimierza, zapiera dech w piersiach. W oddali widoczne Puławy, a z za horyzontu, ledwie widoczny za góry, nasz jutrzejszy cel, Zamek w Janowie.
Kilka minut drogi w dół i już jesteśmy ponownie na dole. Naprzeciw, na niewielkim wzniesieniu którego pokonanie nie nastręcza nam żadnych trudności, widoczne, ciągle odbudowywane, ruiny   zamku. Udaje się nam je zwiedzić, ale gdy tylko ruszamy w kierunku zabytkowego rynku, deszcz zaczyna intensywnie padać. Przerywamy zwiedzanie i postanawiamy przetrzymać ulewę. Aby nie tracić czasu, choć z wielkimi trudnościami, udaje się nam znaleźć wolne miejsce w zatłoczonych po brzegi restauracjach i „ rzucić coś na ruszt”.
Ruszając w drogę powrotną na parking, po opadach ani śladu. Kilka wspólnych fot, przejazd Bulwarami Nadwiślańskimi i ruszamy w drogę powrotną do Nałęczowa.
Dzień kończymy zabawą na dyskotece w nieopodal położonym pensjonacie.
Kolejny dzień rozpoczyna się pochmurnie, ale bez opadów. Zmieniamy plany i nie tak jak planowaliśmy pierwotnie promem, ale przez most w Puławach, przekraczamy Wisłę i jedziemy w kierunku Janowca. Stajemy na parkingu tuż u podnóża zamku. Kupujemy bilety i już jesteśmy na rozległym dziedzińcu zamkowym. Mimo, że to ruiny, to ich ogrom robi wrażenie. Zwiedzamy krużganki zamkowe, co raz to wyżej wchodząc na poszczególne, pnące się w górę kondygnacje.
Z nich wspaniały widok na okolice.
Zapoznajemy się z historią zamku, jego losami, zwiedzając zamkową wystawę oraz zebrane zbiory wyrobów porcelanowych.
Nie opodal zamku, w parku zamkowym, dwór szlachecki, a obok zabudowy gospodarcze. W nich zapoznajemy się z codziennym życiem mieszkańców na tych terenach przed laty.
Zwiedzanie kończymy na oddalonym od zamku około 2 km. punkcie widokowym na okolice. Z wysuniętej platformy widokowej, już po raz kolejny oglądamy wspaniałą panoramę na okolice i drugą stronę Wisły i leżący w oddali Kazimierz.
Czas mija szybko. Kończymy pobyt i ruszamy w drogę powrotną.

Urzekły nas te okolice swymi widokami i romantycznością. I Was zapraszamy, by na własne oczy zobaczyć i poczuć urok tych stron.



prev next
prev next

Imieniny "Domi" oraz
jubileusz Ani,

zabawa w klubie bilardowym

prev next

Spotkanie Grupy, Bacówka na Brzance




"lusiek", witamy Bracie w naszych szeregach. Powodzenia i wielu wspaniałych wypraw motocyklowych. 
prev next

Wycieczka do Zalipia.
Mundurowy Piknik Rodzinny w Gosławicach.
Spotkanie z Przyjaciółmi z Ukrainy.



prev next

20 lecie LKM "WEHIKUŁ"
Wystawa pojazdów zabytkowych - Pilzno.
Piknik charytatywny "Pomoc dla Amelki"

prev next

Objazd tras V Międzynarodowego Rajdu Motocyklowego Beskidy 2018

prev next

Jura.
Dolina Eliaszówki.

prev next